Światło. Tak bardzo rażące. Trudno mi było uchylić powieki ale w końcu otworzyłem oczy. Jestem w szpitalu. Przez uchylone drzwi sali zauważyłem mamę i Mer. Wyglądały dość ponuro.
Chwila... Mer?! Co tu robi przyjaciółka Jade? Nie ważne.
Mama podeszła do mnie i z łzami w oczach złapała moja dłoń.
-Mamo, gdzie jest Jade?
-Tak sie cieszę ze juz wszystko okej. Przeszczep sie udał.- wciaz mi nie odpowiedziała na pytanie tylko nerwowo bawila sie moimi palcami- Naszczescie dawca sie znalazł, a właściwie sama sie zgłosiła. Prosze cie nie myśl teraz o tym. Jesteś jeszcze młody. Szybko znajdziesz sobie kogoś. -dopiero teraz do mnie dotarło. Jade nie ma. Wolałbym umrzeć niz pozwolić jej sie poświęcić. Łzy momentalnie zaczęły mi sie cisnac do oczu.
-Mamo zostaw mnie samego.-szepnalem
-Prosze uspokuj sie-nie docierały do mnie jej puste slowa
-Wyjdz!-krzyknelem. Moze zbyt głośno bo na twarzy mamy malowalo sie przerażenie. Zostałem sam z moimi wscieklymi myślami. Z jednej strony byłem zły na Jade ze mnie zostawila samego a z drugiej zrospaczony ze juz jej nie ma. Nie ma jedynej osoby dla ktorej moja egzystencja miała sens. Teraz wszystko bedzie takie puste bez niej. Szare. Zauważyłem stojący obok na stoliku talerz i sztucce zostawione przez mamę po obiedzie. Nie myśląc długo siegnelem po nóż i przycisnelem go sobie z całej siły do nadgarstka. Chwile pozniej strumień jasnej krwi pryskal ze mnie a przed oczami znów nastała ciemność. To najlepsze wyjście z tego wszystkiego. Z tego główna jakim jest życie. Straciłem osobę która była moim światłem wiec została juz tylko ciemność.
Mam nadzieje ze odnajdziemy sie w tym drugim, lepszym świecie.
Tak oto kończy sie te opowiadanie. Moze zbyt dramatycznie, ale tak wyszlo. Niebawem dodam info co do nowego opowiadania. Trzymajcie sie xx
omggg. Te zakończenie. Tak czy inaczej dziękuję Ci za tą cudowną przygodę. Będę za nią tęsknić. Mimo to czekam na nowy cykl :)
OdpowiedzUsuń