"I've missed you" #4

Mer's POV
Po powrocie z imprezy zdążyłam jedynie się zdrzemnąć godzinę i wykąpać przed pójściem do szkoły. Dziękowałam Bogu, że rodzice nie zorientowali się iż wymknęłam się na noc z domu. Ledwo żywa udałam się na zajęcia. Pierwsza lekcja... historia.
-Siadajcie i wyciągnijcie karteczki.-powiedziała pani. Jęknęłam niezadowolona. Cholera, niezapowiedziana kartkówka. Nauczycielka podyktowała pytania, których nawet nie notowałam. Nie było sensu... Po skończonej lekcji... i jeszcze sześciu innych miałam już dość. Marzyłam tylko o tym by położyć się spać i odespać tę noc. Wychodząc ze szkoły zauważyłam Jade i Harrego... trzymających się za ręce. Widocznie gdy byłam z Justinem wiele mnie ominęło. Uśmiechnęłam się do nich i odwróciłam wzrok, ale coś przykuło moją uwagę, a właściwie ktoś. To był Justin. Opierał się o swoje czarne Ferrari zaparkowane na szkolnym podjeździe. Pomachał mi krótko i już chwilę później byłam obok niego. Wiatr delikatnie muskał jego idealnie ułożoną grzywkę. Przez dłuższy moment patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Napięcie było czuć w powietrzu. W tym momencie oddała bym wszystko żeby tylko znać jego myśli. Nagle złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Złapał mnie za biodra i łapczywie wbił się w moje usta. Od razu oddałam pocałunek. Odwrócił nas tak bym ja była oparta o samochód. Przejechał językiem po mojej wardze prosząc o dostęp, który mu oczywiście dałam. Nasze języki toczyły walkę o dominację. Chwilę później odsunęłam się od niego próbując złapać oddech.
-Stęskniłem się.-szepną mi do ucha jednocześnie delikatnie przygryzając jego płatek.
-Ja też.-posłałam mu lekki uśmiech.
-Co ty na to żeby pojechać do mnie?
-Jasne, czemu nie.
-No to zapraszam.-uśmiechnął się otwierając mi drzwi samochodu. Szybko do niego weszłam i jakieś 15 minut później byliśmy już w jego domu.
-Może coś obejrzymy?-zapytał.
-Okej.-Justin włączył jakąś komedię. Usiedliśmy obok siebie na kanapie oglądając film, który z resztą nie był za ciekawy. Zauważyłam jak ręka chłopaka delikatnie się unosi. Justin "niezauważalnie" umiejscowił ją na oparciu kanapy tuż za moją głową. Po kilku chwilach w końcu udało mu się mnie objąć. Wtuliłam się w ramię chłopaka rozkoszując się jego zapachem, aż po chwili moje powieki zaczęły opadać.

Justin's POV
Zerknąłem na Mer. Zasnęła. Nie dziwie jej się. Dzisiejszej nocy pewnie nawet nie zdążyła oka zmrużyć. Wstałem z kanapy i najdelikatniej jak umiałem wziąłem ją na ręce. Nie chciałem jej obudzić. Była taka lekka. Powoli zaniosłem ją do mojej sypialni i położyłem na łóżku. Wyglądała tak niewinnie. Ułożyłem się obok niej i sam też usnąłem.

Mer's POV
-Pobudkaaaa-usłyszałam głos Justina. Leniwie otworzyłam oczy. Mój mózg powoli się budził.
-Tak tak... już wstaję.-ziewnęłam.
-Już 20:00.
-Serio?! Muszę wracać.
-No wiesz, jak dla mnie to możesz zostać na noc.-powiedział ukazując szereg białych zębów.
-Może innym razem.-puściłam mu oczko. Wstałam i kierowałam się ku wyjściu. Justin nalegał żeby mnie odwieść ale chciałam wrócić sama. Po drodze chciałam jeszcze zajść do Jade. Na telefonie miałam z 10 nieodebranych połączeń od niej więc zgaduję, że coś musiało się ciekawego wydarzyć... Pewnie chodzi o Harrego. Byłam już w przedpokoju, gdy poczułam jak Justin łapie mnie za rękę. Odwróciłam się przodem do niego, a on popchnął mnie na drzwi. Moje plecy lekko zderzyły się z ich drewnianą powłoką. Justin przyparł do mnie całym swoim ciałem. W tym momencie nawet kartka papieru po między nami by się nie zmieściła. Chłopak ułożył swoje dłonie po obu stronach mojej głowy i z pożądaniem wbił się w moje usta powodując u mnie mimowolny jęk. Nasze usta z pasją współgrały ze sobą. Justin zjechał swoimi rękoma na moją talię przyciskając mnie jeszcze bardziej do niego. Niestety musiałam przerwać tą cudowną chwilę. Musiałam już wracać. Pocałowałam go w policzek na pożegnanie i opuściłam jego dom.
CDN.


No to mamy 4 rozdział. Jest krótki, ale to dlatego że wszystkie rozdziały pojawiły się w jednym tygodniu. Teraz będę dodawać jeden rozdział w tygodniu ale za to dłuższy :) 
Wprowadziłam punkty widzenia jak by ktoś nie zauważył xd.
 Proszę komentujcie. Mamy sporo wyświetleń a tak mało komentarzy :( Mimo wszystko dziękuje za wcześniejsze komentarze ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

3 komentarze:

  1. ojej <3 super :) czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. Relacja pomiędzy Justinem , a Marry rozwija się za szybko. Za szybko wszystko się dzieje jest to ponakładane na siebie :) To moja opinia. Więc proszę bez hejtów. Ale pozatym bardzo mi się podoba. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny rozdzial <3 jak dla mnie wcale nie za szybko ;)

    OdpowiedzUsuń