Całą lekcję nie mogłam spuścić z niego wzroku. Przez cały czas wpatrywałam się w jego włosy, twarz i każdy najmniejszy ruch. Ale tym razem było inaczej. Ani razu nie spotkałam jego spojrzenia. Wcale na mnie nie zerkał. Może już go po prostu nie interesuję? A może tylko mi sie wydawało, że mnie lubi...? Zbyt wiele pytań narastało w mojej głowie, choć wiem, że nie powinnam myśleć o tym w ten sposób. Mam chłopaka i to on powinien mnie najbardziej interesować. Taaaa... Jednak coś cholernie przyciągało mnie do Bradleya. Po godzinie lekcja się skończyła. Dziewczyny szybko wybiegły z sali, aby jak najszybciej być w domu, więc wychodziłam sama. Założyłam kurtkę i kierowałam się ku wyjściu, gdy nagle poczułam jak ktoś mnie łapie za rękę. Był to nie kto inny jak Brad. Dość mnie to zaskoczyło. Odwróciłam się na pięcie w jego stronę i po raz pierwszy dzisiejszego dnia przeszywał mnie wzrokiem.
-Ymmm. Co robisz dzisiaj wieczorem, Jade?-odezwał się nagle. Zauważyłam, że ciągle trzymał mnie za rękę i myślę, że na samą myśl o tym iż moja dłoń spokojnie spoczywa w jego zaczerwieniłam się.
-Oczywiście jeśli nie chcesz to spoko...-odezwał się po dłuższej chwili. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. W sumie takie spotkanie nie musi nic znaczyć. To może być po prostu miły wieczór w towarzystwie kolegi.
-Jasne.-odparłam pewnie posyłając mu krótki uśmiech.
-No to super...yyy to znaczy fajnie.-zaśmiał się-Może być o 19:00?
-Okej.
-Przyjadę po ciebie. No to do zobaczenia.-kiwnęłam głową na "tak" i wyszłam. Około 20 minut później byłam już w domu. Szybko wpadłam do pokoju i dorwałam się do szafy w poszukiwaniu jakiegoś stroju na dzisiejszy wieczór. Powywracałam wszystko do góry dnem zostawiając bałagan ale wreszcie znalazłam strój. Nie chciałam się za bardzo stroić ale starałam się wyglądać elegancko. Do tego delikatny makijaż i byłam gotowa. Chwilę potem zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę-krzyknęłam do rodziców. Wyszłam z pokoju, poprawiłam włosy i otworzyłam drzwi. Moim oczom ukazał się HARRY.
-O hej Harry. Co ty tu robisz?-spytałam zakłopotana. Nie wiedziałam co robić. Za chwilę pojawi się Bradley.
-Ja też się cieszę, że cie widzę.-odparł z sarkazmem-wychodzisz gdzieś?-spytał zauważając mój nie codzienny strój.
-Nie! To znaczy tak.-mamrotałam bez sensu. Nagle mój telefon zawibrował. Szybko go wyciągnęłam i odczytałam wiadomość.
"OD: Numer nieznany
Trochę się spóźnię. Przepraszam. Brad"
Uff. Może jeszcze uda mi się jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Schowałam telefon i zaprosiłam Harrego do środka. Weszliśmy do mojego pokoju i usiedliśmy na łóżku.
-Stęskniłem się za tobą-powiedział chłopak po czym namiętnie wpił się w moje usta. Wbrew sobie oddałam pocałunek. Po chwili oderwaliśmy się od siebie z powodu braku powietrza.
-Przyszedłem do ciebie bo muszę ci coś powiedzieć... Nie wiem od czego zacząć...
-Spokojnie. Mów.-chciałam trochę go podtrzymać na duchu bo po jego zachowaniu zauważyłam, że to coś raczej poważnego.
-Mój tata dostał awans i musi przenieść się do Holandii, więc ja z mamą jedziemy razem z nim.
-Ale jak to? Na stałe?-czułam jak łza powoli sączy się po moim rozgrzanym policzku.
-Niestety tak...-odpowiedział i mocno się do mnie przytulił. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową i rozkoszowałam zapachem perfum. Nigdy tego nie zapomnę.
-Muszę już iść. Będę się odzywał. Proszę nie zapomnij mnie. Kocham cię, Jade i zawsze będę. Pamiętaj o tym. Jesteś dla mnie najważniejsza. Żegnaj księżniczko.-szepnął i wyszedł. Było mi strasznie smutno. Usiadłam na łóżku i płakałam. Nagle u progu moich drzwi stanął Bradley. Widocznie Harry jak wychodził nie zamknął drzwi. Usiadł obok mnie i otarł mi łzy.
-Przepraszam. Ja..-zacięłam się. Nie mogłam dobrać odpowiednich słów
-Co się stało?-spytał obejmując mnie ramieniem
-Straciłam przyjaciela.-odpowiedziałam szlochając. Wtuliłam się w niego i ciągle płakałam, ale właśnie sobie coś uświadomiłam. Harry to przyjaciel, nie chłopak. Owszem był dla mnie bardzo ważny, ale to jednak nie była miłość. Tylko tak myślałam, ale tylko do chwili kiedy spotkałam Bradleya. Teraz wszystko było już dla mnie jasne.
TO BE CONTINUED
No to mamy kolejny rozdział ^^ taki sobie, ale przynajmniej już wszystko jasne i następny rozdział bd fajny. Myślę, że zrobię +18, ale jeszcze nwm ;) Liczę na komentarze. Do następnego ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz