I don't know about you but I'm feelin' #22

~ZAWIERA FRAGMENTY +18~

Nasze igraszki na schodach trwaly bez konca. Przezywalam jeden orgazm za drugim. Pierwszy raz w zyciu bylam taka spelniona. Bradley wykonywal pewne pchniecia penetrujac moja pochwe. Ciagle obmacywal moje cialo swoimi dlonmi i obdarowywal je pocalunkami. Masowal moje piersi. Obrocil nas tak ze on usiadl na schodku i ja na nim. Oblizal swoje palce i zaczal masowac nimi moja szparke. Jeczalam z przyjemnosci a on razem ze mna. Unosil moje biodra i zaraz opuszczal nadziewajac sie na mnie.Czulam jego penisa w kazdym zakatku mojego wnetrza. Czulam jak drzy ocierajac sie o moje ciasne scianki. Przymknelam oczy rozkoszujac sie tym uczuciem.
-Patrz na mnie. Chce zobaczyc jak dochodzisz-wysapal
-Juz nie moge-jeknelam
-Ostatni raz, prosze.-i tak sie wlasnie stalo. Kolejny raz bylismy w niebie. Bez silnie opadlismy na siebie niczym marionetki. Sapalismy tak mocno ze nasze oddechy bylo slychac w calym domu. Wtulilam sie w cialo Bradleya. Czulam jak moja wycienczona 'kolezanka' prosi o odpoczynek. Bradley gladzil moje wlosy i smial sie. Nie wiem co bylo w tym smiesznego, ale jego smiech byl coraz glosniejszy. Podnioslam sie oparta na lokciu aby spojrzec mu w twarz i zrozumiec o co mu chodzi. 
-Jade. Jade. Jade. Nie wiedzialem ze jestes w tym taka dobra. Gdybym to wiedzial to juz wczesniej bym cie zaliczyl.-smial sie
-Co?! Nie! Matt ?!?-nagle zrozumialam jego zachowanie. Z przerazenia odskoczylam od chlopaka i zakrylam swoje cialo. On takze wstal i ciagle szyderczo sie ze mnie smial. Podchodzil do mnie a ja coraz bardziej sie od niego odsuwalam szukajac drogi ucieczki. Nagle moje plecy zdezyly sie ze sciana. Bylam w pulapce. Podszedl do mnie i objal mnie w talii. Moje polnagie cialo trzeslo sie ze strachu. Przysunal sie do mnie i zdarl ze mnie koc ktorym bylam okryta. Stalam przed nim nago. Przysunal glowe do moich piersi i zaczal je ssac. Probowalam stac nie wzruszona ale z czasem z mojego gardla wydobyl sie plytki jek. Nagle Matt odsunal sie ode mnie.
-Nie ciekawi cie gdzie jest 'prawdziwy' Bradley huh?-no tak... straszna ze mnie dziewczyna. Nawet o nim nie pomyslalam, ale to dlatego ze Matt byl identyczny. Czulam jakby to wlasnie Brad stal na przeciwko mnie. 
-Co z nim zrobiles?!
-Jeszcze zyje. Zamknalem go w opuszczonej piwnicy gdzie bedzie powoli zdychal. A ty bedziesz tylko moja. Uwierz mi mala, to ja jestem 'tym lepszym' blizniakiem. Z reszta sama widzialas... a raczej czulas.-chytry usmieszek wdarl sie na jego twarz. Balam sie o Bradleya. Nie moglam nic zrobic. Musze go odnalesc zanim umrze z glodu. 
Ale najpierw musze uratowac jakos siebie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz