Passion #28

Bradley polozyl mnie na tylnim siedzeniu taksowki i zaczal obdarowywac pocalunkami moja szyje. Sapalismy tak glosno ze pewnie kierowca taksowki nas slyszal. Brakowalo mi tego. Obecności mojego Brada i jego spragnionych warg. Bylam juz taka napalona. Odliczalam sekundy kiedy nasze ciala w końcu się polacza. Nagle zadzwonil telefon. Jego telefon.
-Nie odbieraj prosze.-jeknelam
-Musze.-odebral i po jego minie juz wiedzialam ze jest cos nie tak. Rozlaczyl sie i zaczal zapinac guziki od swojej koszuli.
-Musze wracac do studia. Przepraszam, Jade.-wyszlam obrazona z taksowki i rzucilam mu spojrzenie typu "jak mozesz?!". Weszlam do domu i przez okienko w drzwiach obserwowalam jak samochod odjezdza. Znowu zostalam sama. Wciaz jeszcze czulam slady zostawione przez Brada na moim ciele w tej taksowce. Domyslam sie ze to byly malinki. Nie wiedzialm co ze soba zrobic. Postanowilam wziasc prysznic. Udalam sie do lazienki gdy usłyszałam dzwiek dzwonka.  Podbieglam do drzwi i ujrzalam Harrego.
-Cześć. -pomachal ręką i sie usmiechna. Odwzajemnilam usmiech i zaprosilam go do srodka.
-Cos sie stalo?-spytal
-Nieee. Czemu?
-Mnie nie oklamiesz, Jade. Widze to.
-Ohhh. Moj chlopak mnie nie zauwaza!-krzyknelam ale pozniej zalowalam ze to powiedzialam. W sumie to Harry byl tak jakby moim bylym i pewnie glupio bylo mu to sluchac.
-Wybacz.-powiedzialam cicho
-Nic sie nie stalo. Masz prawo tak sie czuc. Gdybym byl twoim chlopakiem od razu zerwal bym z ciebie ciuchy.-zesztywnialam. Harry chyba zorientowal sie co wlasnie powiedzial i odwrocil twarz ukrywajac rumieniec.
-To na co czekasz?-spytalam cicho. Co ja poradze ze bylam napalona.
-Slucham?-odwrocil sie do mnie i spojrzal tak jakby nie byl pewien czy dobrze uslyszal. W jego oczach dostrzeglam iskre, co mnie zmotywolalo do dzialania.
-Zrob to.-powiedzialam juz bardziej pewna siebie. Nagle rzucilismy sie na siebie od razu lecac w sline. To bylo takie dziwne. Tak dawno nie calowalam sie z Harrym ze zapomnialam jak to jest. Zaczelismy sie rozbierac. Bardzo szybko. Moglabym przysiac ze slyszalam pare razy dźwięk rozdzieranych ubran.
-Gdzie...-powiedzial Harry ale bardzo szybko mu przerwalam "do sypialni!". Harry wzial mnie na rece i podbiegl w strone sypialni. Tak jakby bal sie ze sie rozmysle i straci swoja szanse. Polozyl mnie na lozku i zamknal drzwi. Na poscieli czulam zapach Bradleya. Ahhh.  Zaczelam miec watpliwosci czy dobrze robie. Ale watpliwosci zniknely gdy Harry polozyl sie na mnie i wpil mocno w moje usta. Do zabawy dolaczyly nasze spragnione jezyki. Oboje nie lubilismy zbyt dlugich gier wstępnych wiec Harry od razu we mnie wszedl. Posuwal mnie mocno i szybko. Bardzo szybko dopadl nas orgazm. Lezelismy wtuleni napawajac sie tym uczuciem.
-Jade, wiem ze tam jestes. Urwalem sie wczesniej.-uslyszalam glos Bradleya zza drzwi. Ja pierdole. Kazalam Harremu wejsc pod lozko ale hylo juz za pozno. Bradley otworzyl drzwi.
-Co to kurwa ma byc ?!

1 komentarz: